Używasz przestarzałej przeglądarki internetowej. Proszę zaktualizuj swoją przeglądarkę dla zapewnienia poprawnego wyświetlania strony.

Przejdź do treści
28902 wyświetlenia

Misja Niejadka

Niejadek wyrusza w góry pomóc misiom w ich corocznych zbiorach. Dowiaduje się dużo ciekawych rzeczy na temat posiłków, których kiedyś unikał.
Czytaj bajkę
Czas czytania 17min
Autor: nieznany

W tym roku wiosna w Krainie Elfów była wyjątkowo piękna. Nad polaną unosiła się jeszcze poranna rosa, a słońce dopiero wyłaniało się zza chmur. Niektóre elfy wybrały się na jogging i cieszyły się wszystkimi urokami poranka. Większość z nich jednak nadal smacznie spała, przynajmniej do czasu, gdy zbudziło je głośne nawoływanie.

- Elfy, czas na śniadanie! Dziś mamy ważny dzień, więc bądźcie na czas!

Tamtego dnia wypadał Pierwszy Dzień Wiosny, więc warto było ustawić się jak najwcześniej w kolejce do pod domem Elfa Smakosza i zamówić jakieś wyjątkowe danie na ten dzień. Do wyboru było absolutnie wszystko, co tylko mogło przyjść do głowy elfowi. Niestety Elf Smakosz miał także inne obowiązki, więc mógł przyjąć tylko ograniczoną ilość zamówień. Niektóre zgłoszone pomysły były zabawne, jak na przykład naleśniki w kształcie głowy misia z polewą z arktycznych malin. Zaraz zaraz, ale czy maliny na pewno rosną na Arktyce? To temat na nieco później, ale zdradzę Ci mały sekret już teraz. Kilka dni podróży na północ, zaraz za Krainą Elfów, mieszkają na górzystym, oblodzonym terenie polarne niedźwiedzie, które co jakiś czas schodzą w doliny celem uprawy warzyw i owoców. Niektóre z tych zdrowych przysmaków są dostarczane również elfom, w zamian za magiczny pyłek zbierany
z kwiatów. Ponieważ jest tam niesamowicie zimno, niedźwiedzie nazywają wszystkie swoje uprawy „arktycznymi”. Gwarantuję, że w smaku są fantastyczne!

Nie wszyscy jednak tego dnia byli szczęśliwi. Elf Niejadek budząc się rankiem był wyczerpany. Przespał pełne 8 godzin, a mimo to oczy kleiły mu się od samego rana. Pomyślał jedynie:

- Znowu cały dzień spędzimy na jedzeniu. A mi się przecież wcale nie chce jeść! – powiedziawszy to obrócił się na drugi bok i zaczął rozmyślać jak uniknąć dzisiejszego festiwalu jedzenia.

- Tyle rzeczy mógłbym dziś zrobić. Moczyć nogi w rzece za pagórkiem, albo sadzić nowe kwiaty na polanie, albo…poprosić wróżki kwiatowe, żeby znalazły dla mnie jakieś ciekawsze zajęcie na dziś!
To jest właśnie to! – Niejadek zerwał się z łóżka, ubrał, umył zęby i uczesał włosy, po czym wybiegł ze swojego domku w poszukiwaniu wróżek. Był jeszcze wczesny ranek, więc szansa na znalezienie którejś z nich była wysoce prawdopodobna.

Niejadek przemaszerował przez wioskę z podniesioną głową, nie zważając na pytania elfów o to, czy udało mu się już złożyć zamówienie z okazji święta.

- Nie, ja mam dziś ważniejsze rzeczy do zrobienia. Jedzenie? Proszę was, codziennie coś jecie, co to za różnica?

- Ale Niejadku – powiedziała Konwalia, która była elfim ogrodnikiem i dbała o wszystkie kwiaty
w Krainie Elfów – jedzenie to podstawa Twojego zdrowia! Misie polarne wkładają w swoje uprawy dużo czasu i serca, żebyś miał wszystko co najlepsze. Oczywiście sport jest równie ważny, ale nie dostarczy Ci wszystkich potrzebnych witamin i minerałów.

- Nic mnie to nie obchodzi – żachnął się Niejadek, wiedząc gdzieś w głębi, że Konwalia ma rację. Cóż jednak miał poradzić, skoro nigdy nie jest głodny?

- Co w takim razie dziś planujesz? Wiesz, że tylko dwa razy w roku Misie schodzą do nas z gór
z wyjątkowymi przysmakami? Przynoszą arktyczne maliny, jabłka o smaku gumy balonowej i wiele innych cudownych rzeczy, które muszą rosnąć prawie 6 miesięcy zanim można je zerwać z krzaka.
I ot tak sobie chcesz z tego zrezygnować? – Konwalia nie kryła swojego zdziwienia.

- Konwalio, dziś jestem umówiony na spotkanie z kwiatowymi wróżkami, naprawdę się spieszę. - Niejadek ruszył w dalszą drogę z przeświadczeniem o swojej racji.

Konwalia zamyśliła się i zmartwiona doszła do wniosku, że Niejadek zapewne jest chory, lub boli go brzuch, skoro chce opuścić okazję wspólnej uczty. Jako ekspertka od roślin poszła odnaleźć królową wszystkich kwiatowych wróżek i zaczerpnąć jej porady. Może ona będzie mogła pomóc Niejadkowi? Jak pomyślała tak też zrobiła. Królowa wróżek kwiatowych Viola wysłała na spotkanie z Niejadkiem wróżkę Abelię i jej kolegę Bratka. Jakże pomylił się Niejadek sądząc, że natknął się na nich przypadkiem!

- O, wróżki! – Wykrzyknął elf wskazując palcem na dwa wielkie kwiaty w środku lasu – wróżki kochane, mam do Was ogromną prośbę. Czy mogę pomóc w jakiś zajęciach przy kwiatach? Zapachy w wiosce przyprawiają mnie o zawrót głowy i nie mogę już wytrzymać. Chętnie Wam dziś pomogę.

- Witaj Niejadku- powiedziała Abelia siedząca na ogromnej lilii – my również będziemy dziś pomagać
w zbiorach, dlatego szykujemy się na małą wyprawę w góry. Zaraz wyczarujemy Ci cieplejsze ubranie, żebyś mógł nam towarzyszyć.

Abelia obsypała Niejadka złotym pyłem i ni stąd ni zowąd na Niejadku pojawiła się puchowa kurtka, ciepłe zimowe buty, rękawice i czapka.

- Wspaniale! – Bratek zwrócił się do Niejadka widząc go w nowym stroju – teraz powinieneś bez problemu przywitać Misie.

- A wy? Wy nie potrzebujecie zimowych ubrań? – Niejadek nie krył zdziwienia widząc elfy odziane jedynie z swoje tradycyjne stroje z cienkich materiałów.

- Nie, ponieważ pył chroni nas przed zimnem, deszczem i gorącem.

Cała trójka wyruszyła na północ. Elfy poprosiły przelatujące nieopodal gęsi, żeby pomogły im przetransportować się w góry. Ponieważ byli z wróżkami dobrymi przyjaciółmi, gęsi zabrały na plecy każdego z osobna i w niedługim czasie lądowali już u stóp gór.

Bratek jako pierwszy stanął na ziemi i zaczął zgodnie z kompasem szukać kierunku dalszej wędrówki.

- Czy to nie powinno być po prawej, w małym zagajniku z sosen? – Zapytała Abelia.

- Co roku Misie zmieniają teren i przenoszą się w część gór, która jest mniej wietrzna. Na razie stoimy w dolinie. – Bratek wskazał ręką naokoło, gdzie rozpościerały się pola uprawne. – Tylko zobaczcie! Tak mało zbiorów zostało na krzakach, zapewne Misie już wszystko pozbierały. Zostało już niewiele pracy, ale pomożemy im zebrać resztę. Najpierw zapytajmy, czy potrzebują jeszcze naszej pomocy. Chodźmy!

Na szczęście podróżnicy znaleźli bezproblemowo osadę, gdyż z oddali widać było dym unoszący z się
z chatki. No tak, przecież Misie znane są z tego, że lubią ciepło. Widocznie temperatura spadła tak nisko, że ani grube futro, ani kolorowe wełniane swetry nie grzeją je wystarczająco.

Misie było łatwo odróżnić. Każdy z nich miał białe, miękkie futro, ale spody ich łapek i nosy miały charakterystyczne wzory. Jeden miał nos zielony w czerwone kropki, drugi niebieski w żółte pasy,
a kolejny czerwony w białe kwadraty. Misiów było ze 20, a każdy inny i wyjątkowy.

Miś z nosem w zielone kropki zauważył ze swojej chatki podróżników i otwierając na oścież okno krzyknął:

- Elf i wróżki! Co za niespodzianka! Chodźcie do nas czym prędzej, bo na dworze jest okropnie zimno.

Cała trójka wgramoliła się do chatki. Miś z nosem w paski podał im kubki z ciepłym kakao. Niejadek wzdrygnął się lekko i pomyślał – O nie, znowu! Czyżbyśmy trafili na porę obiadową?.

- Misie, to jest Elf Niejadek. Ponieważ bardzo chciał nam pomóc przy zbiorach, postanowiliśmy go ze sobą zabrać. Czy macie dla niego jakieś specjalne zadanie? – Abelia mrugnęła porozumiewawczo do Cedrusa, Misia z nosem w zielone kropki.

Inne Misie zajęły się podróżnikami, opowiadając o planach zbiorów na dzisiejszy dzień. W tym czasie Abelia szepnęła na ucho Misiowi:

- Misiu, nasz Elf ma duży problem z jedzeniem. Obserwujemy go już od jakiegoś czasu i wydaje się nam, że nie dostrzega on powagi zdrowego jedzenia. Je mało, a to co je nie jest najlepszej jakości. Czy masz jakiś plan? Jak możemy przekazać mu jak ważne jest zjadanie całego obiadu? Ponieważ je mało, nigdy nie ma siły. Chodzi wcześnie spać, a mimo to jest od samego rana zmęczony. Zobacz tylko jak mu zimno, cały się trzęsie!

Miś spojrzał zaniepokojony na Niejadka, lecz po chwili nie mógł opanować śmiechu. Mały elf, o wielkim czerwonym od zimna nosie i przemarzniętymi czubkami uszu usilnie wzbrania się przed przyjęciem kubka z ciepłym kakao.

- Na pewno coś da się zrobić Abelio. Zostaw to nam – odrzekł Cedrus.

Godzinę później wszyscy byli już na polanie u podnóża gór. Udało się im szybko przenieść w te rejony, ponieważ misie zabrały na barana małych podróżników. Gdy stanęli po środku doliny, pierwszy raz dokładnie przyjrzeli się uprawom. Nie było ich wcale mało, tylko przykryły je białe czapy ze śniegu. Krzaki były pełne magicznych warzyw i owoców, wręcz uginały się pod ich ciężarem. Każdy owoc i każde warzywo było najlepszej jakości, uprawiane ekologicznie, pełne witamin i minerałów.

Miś Cedrus poprosił Abelię o wzlecenie ponad uprawy i rozsypanie swojego pyłu, który zebrała w lesie nieopodal Krainy Elfów. Nie był to byle jaki pył – był to pył zbierany ze specjalnie sadzonych kwiatów, dokładnie na tę okazję. Abelia wzbiła się w powietrze i rozsypała z małego parcianego woreczka pył. Pył osiadł na uprawach. Śnieg w tych miejscach od razu się stopił i wyparował, ukazując całe piękno polany. Uprawy Misiów były nie tylko zdrowe – miały też przepiękne kolory. Polana wyglądała jak tęcza, miesiąca się wszystkimi barwami.

- Niesamowite! Nigdy nie widziałem tylu kolorów naraz, a przecież mieszkam w magicznym lesie! – nie krył swojego zdziwienia Niejadek.

Rozsypany pył miał jeszcze jedną właściwość. Za każdym razem, gdy Niejadek podchodził do krzaka
i brał w ręce owoc lub warzywo, widziałem przed sobą jego właściwości. Czary Abelii i wiedza Misia Cedrusa zaczynały działaś. Miś był ekspertem i wiedział, co kryje w sobie dany owoc lub warzywo.

- Hej, wszyscy! Zobaczcie! – Niejadek pełen fascynacji pokazywał Misiom i wróżkom każdy zerwany owoc – Też to widzicie?

- Co takiego, Niejadku? – zapytał Bratek. Wiedział, że maga pyłu na pewno już działa i że Niejadek widzi w złotym pyle naokoło zerwanego owocu wszystkie jego właściwości, wypisane jak kredą na tablicy.

Niejadek zerwał olbrzymią malinę arktyczną z krzaka, po czym powiedział do wszystkich:

- Wiedzieliście, że maliny mają w sobie dużo potasu, wapnia, żelaza i magnezu? Są świetne na gorączkę i bóle brzucha. – Niejadek zastanowił się chwilę. Przecież to jego zazwyczaj boi brzuch, a kiedy choruje, to najdłużej ze wszystkich elfów ma gorączkę…

- Zobaczcie na to kolorowe jabłko! Nigdy takiego nie widziałem. – rzucił Niejadek w stronę Misia Cedrusa.

- Niejadku, spróbuj go. Przekonasz się, że nie tylko jego kolory zadziwiają – odpowiedział Miś.

Niejadek ugryzł jabłko i poczuł smak bumy balonowej.

- Niesamowite, zupełnie nie smakuje jak jabłko, ale ma wszystkie jego zdrowotne właściwości. – Mają
w sobie fosfor, potas, sód, wapń, żelazo... i dużo więcej! Ponadto wzmacniają zęby i lepiej się po nich zasypia. – Niejadek nie krył fascynacji nowymi odkryciami. Pomyślał – „ A jeśli byłem wcześniej w błędzie? Chyba inne elfy w wiosce miały rację. Jedzenie to nie tylko pełny brzuch, ale też mnóstwo zdrowia. Szkoda, że wcześniej sądziłem, że to tylko potoczny slogan”.

Jeszcze przez kilka godzin Niejadek odkrywał zdrowotne właściwości wielu owoców i warzyw. Od tej pory nie widział przed sobą nudnego talerza, ale mnóstwo magicznych możliwości zawartych
w posiłkach.

„Magicznych?” – zamyślił się Niejadek. Dokładnie tak! Przecież ciało w magiczny sposób zamienia te wszystkie pyszne dania w siłę i zdrowie, buduje organizm i go wzmacnia. Nie ma na całym świecie wspanialszej magii niż ta, która codziennie ląduje na twoim talerzu.

Po zakończonych zbiorach Misie podziękowały małym podróżnikom za ich pomoc.

- Jeszcze raz bardzo dziękujemy, bez Waszej pomocy zabrałoby to nam dużo więcej czasu. – powiedział Miś z czerwonym nosem w białe kropki.

Misie miały na plecach ogromne kosze ze zbiorami, każdy niósł co innego. Niebieskie marchewki, pomidory w kształcie serca, czy też kwadratowe arbuzy – to wszystko właśnie wędrowało do Krainy Elfów. Elf i wróżki siedziały na ramieniu misia, wtulone w ciepły, wełniany sweter, który miał na sobie. Sweter nie byle jaki, bo wydziergany przez samą Panią Mikołajową.

- Ten sweter dostałem w ubiegłym roku. To mój ulubiony. Zobaczcie, jakie ma piękne detale. – Cedrus wskazał na czerwone renifery na białym tle na swoim swetrze.

***

Zbliżał się już wieczór, gdy cała załoga dotarła do wioski. Misie zdjęły z pleców wielkie wiklinowe kosze, a małe elfy zaczęły wyciągać z nich owoce i warzywa. Na spotkanie im wyszedł Elf Smakosz. Stanął na środku placu, wziął się pod boki i powiedział:

- Drogie Misie, jak dobrze Was widzieć! W tym roku przeszliście samych siebie, jestem zaskoczony! Jeszcze nigdy nie miałem tutaj tyle wspaniałych składników. Mam nadzieję, że zostaniecie z nami na kolacji.

- Smakoszu, to jedynie dzięki zasługą tej trójki – Miś Cedrus wskazał łapką na elfa Niejadka, Abelię
i Bratka – ich pomoc była nieoceniona, dzięki czemu mogliśmy przynieść Wam więcej upraw.

- To teraz potrzebuję jeszcze jakiegoś ochotnika, który pomoże mi w kuchni. Sam nie dam rady obsłużyć tak wspaniałych gości. Czy macie jakieś specjalne życzenia? Wyczaruję na Waszych talerzach wszystko, o co poprosicie.

- Ja chętnie pomogę! – wyrwał się Niejadek.

Elf Smakosz stał w lekkim osłupieniu. – Ty Niejadku? Jesteś pewien? – powiedział zaskoczony Smakosz. – Chyba zaczarowaliście na tej polanie nie tylko uprawy! – zaśmiał się.

- Elfie Smakoszu, tam na pola, u stóp Misiowej Góry każde warzywo i każdy owoc wyjawiły mi swoje sekrety. Teraz już wiem, że mają różne właściwości i w różny sposób budują moje zdrowie. Wiem też, że jem nie tylko po to, żeby nam smakowało, lecz też po co, by każda komórka mojego ciała dostała odpowiednie witaminy i minerały. Nie będę już zmęczony, nie będzie bolał mnie brzuch, a jeśli nawet złapię jakąś gorączkę, to organizm zwalczy ją w trymiga! Nie ma zresztą na co czekać, zaczynajmy przygotowania do uczty, pewnie wszystkie elfy przebierają już z niecierpliwości nogami!

***

Od tego dnia Elf Niejadek został Elfem Ekspertem. Wiedział wszystko o każdym składniku na swoim talerzy i chętnie dzielił się swoją wiedzą ze wszystkimi elfami, by te mogły żyć w zdrowiu i szczęściu. Choć zapewne i tak najszczęśliwszy był Elf Smakosz, który zyskał wspaniałego pomocnika w kuchni.

Koniec
Głosy:
Komentarze (9):
Spoko bajka, ale dość dużo literówek pod koniec, trochę ciężko się czyta
Dużo literówek przez co się ciężko czyta i można wypaść z rytmu, ale bajka super. Plus dla autora
Ekstra bajka o zdrowym jedzeniu :-)
Pouczająca bajka
Zgłodniałem po tej bajce ?

Spraw jeszcze więcej radości!

Pierwsze w Polsce spersonalizowane bajki przygotowane specjalnie dla Twojego dziecka

Dzisiaj w nowej cenie!
Już od 39,99zł43,99zł
  • Dodaj imię i zdjęcia do swojej bajki lub piosenki
  • Przekaz wychowawczy dla Twojego dziecka
  • Kupuj bezpiecznie, masz 180 dni na zwrot

To najlepsza od lat przygoda w jaką zabraliśmy nasze dziecko! To jest po prostu suuuuuper!

Katarzyna Chojnacka
Rozpocznij180 dni na zwrot

Bajki do czytania dla dzieci

Bajki z morałem do czytania na dobranoc i na dzień dobry pomogą Ci w kreatywny sposób dostosowany do potrzeb i możliwości dziecka poruszyć problem, z którym zmaga się maluch. Dzięki walorom edukacyjnym w każdej z bajek jeden z elfów wskaże rozwiązanie problemu, które dziecko będzie mogło z łatwością przyswoić i zaadaptować. Bajki do czytania są dostępne bez ograniczeń i całkowicie za darmo - mogą być czytane na każdym urządzeniu z wyświetlaczem. Już teraz możecie wspólnie przenieść się do krainy elfów – magicznego świata pełnego latających prezentów i domków z czekolady! Przedstaw dziecku nowych elfich przyjaciół, którzy pokażą jak z łatwością uporać się z bałaganem w pokoju, leniuchowaniem, czy też nadmiernym podjadaniem słodyczy przed obiadem. Pamiętasz, kiedy to Ty siedziałe(a)ś razem z rodzicami i wspólnie czytaliście bajki? Dzięki bajkom Elfi możesz stworzyć nową tradycję w Twoim domu – tradycję wspólnego spędzania czasu i rozmów w przyjemnej, domowej atmosferze. Elfy wyruszają w nieznane! Dołączcie do nich wraz z dzieckiem i odkrywajcie razem wspaniałe, baśniowe krainy pełne nieoczekiwanych gości! Zachęcamy gorąco do zapoznania się z opiniami naszych Klientów – jeśli nadal nie jesteś zdecydowany(a), która z bajek byłaby najbardziej odpowiadająca potrzebom Twojego malucha, zerknij właśnie tam. Czekamy również na Twoją opinię i służymy pomocą w wyborze bajek. Zapraszamy!

Ta strona wykorzystuje pliki cookie Więcej›. Korzystanie z serwisu oznacza zgodę na ich zapis na tym urządzeniu. Możesz to zmienić w swojej przeglądarce.
Witaj w krainie Elfi Bajka
Dołącz do rodziny Elfi Bajka i odbierz rabat 30% na swoją pierwszą bajkę
Niepoprawny adres email.
Ups! Twój adres jest już w naszej bazie.
Przepraszamy, wystąpił błąd.
Odebrało już 342097 osób
Już prawie gotowe...
Podaj nam swoje imię
Przepisz wynik działania: 7 + 8
Sprawdź swojego maila aby odebrać elfowy rabat